Prezenty świąteczne – miłe podarki, czy wymuszona uprzejmość?

Święta Bożego Narodzenia to niezaprzeczalnie najwspanialszy czas w roku, z którym to wiąże się ogrom tradycji. Jedną z nich jest obdarowywanie się prezentami. Choć dla niektórych jest to miła niespodzianka wieńcząca wieczór wigilijny, spora część z nas odnosi się dość sceptycznie do tradycji wręczania prezentów. Skąd taki podział? Początek… Tradycja wręczanie prezentów jest jedną z […]

Święta Bożego Narodzenia to niezaprzeczalnie najwspanialszy czas w roku, z którym to wiąże się ogrom tradycji. Jedną z nich jest obdarowywanie się prezentami. Choć dla niektórych jest to miła niespodzianka wieńcząca wieczór wigilijny, spora część z nas odnosi się dość sceptycznie do tradycji wręczania prezentów. Skąd taki podział?

Początek…

Tradycja wręczanie prezentów jest jedną z najstarszych w chrześcijaństwie i ma swój początek w osobie Świętego Mikołaja. Wbrew opiniom był on postacią autentyczną, choć kompletnie nie przypominał osoby, z którą go teraz kojarzymy. Urodził się on w roku 270 i po zostaniu biskupem udzielał on się charytatywnie. Pomagał biednym i ubogim. Legendą jest, że pewnemu biednemu arystokracie, który nie mógł wydać córek za mąż, gdyż nie posiadał posagu, Mikołaj wrzucił przez komin trzy sakwy złota. Co prawda jest to legenda i nie wiadomo, ile jest w niej prawdy, ale szczodrość i hojność Mikołaja są potwierdzone. Zmarł on w roku 343, a jego kanonizacja nastąpiła w IX wieku. By uczcić jego pamięć około 300 lat temu, ustanowiono 6 grudnia ( ku pamięci jego śmierci, nie narodzin ) tradycję wręczania prezentów.
Tak o to narodziła się tradycja „przechwycona” przez chrześcijan. Obdarowywanie się prezentami i podarkami było nie tylko miłym gestem, ale też pogodną i dobrowolną praktyką.

Z czasem, a właściwie współcześnie, odbieramy tą tradycję, jako coś zobowiązującego, krępującego, a czasem stresującego. Bo w dobie wysoko rozwiniętej technologii, stosunki międzyludzkie upadły ograniczając się do wymian zdań w internecie i niestety nie potrafimy sprostać wyzwaniu wyboru odpowiedniego podarku dla najbliższych.

Prezent bożonarodzeniowy – konieczny, czy nie?

Grudzień kojarzy się ze śniegiem i wszechobecną bieganiną – zakupy na czas świąt i właśnie prezenty. I choć upominek powinien być podarowany od serca, czasami jest wybrany na ostatnią chwilę. Bo kto z nas nie słyszał historii wujka, kuzyna, czy znajomego, który to jeszcze w Wigilię biegał po centrum handlowym szukając prezentów? Albo opowiadań zrezygnowanych matek, które nie mogły zdecydować, którą zabawkę dla swej pociechy kupić?

Choć sam prezent nie powinien wymagać wielkiej formy, został tak wyniesiony na piedestał przez społeczeństwo, że stał się najważniejszy w okresie Świąt Bożego Narodzenia. I właśnie stąd cały ten stres i frasunek. Bo CO dokładnie kupić, jak sprostać wymaganiom i najważniejsze ZA ILE ów prezent zakupić?

W wyszukiwarkę internetową wystarczy wpisać frazę „prezent świąteczny” i wyskoczą miliony podpowiedzi. Cud techniki dla nieporadnych życiowo? Być może, ale taka forma „poszukiwania” prezentu jest raczej pójściem na łatwiznę i, tak naprawdę, odbębnienia swojego. Bo o tym, że Święta będą w grudniu wiemy cały rok. Skąd zatem bieganina kilka dni przed Wigilią? Odpowiedzi może być kilka: brak czasu, pieniędzy, pomysłu. Ale każda wymówka jest w rzeczywistości tylko wymówką. Bo czy nasz mąż, brat, stryj naprawdę oczekuje wspaniałego i nowego tabletu albo najnowocześniejszego sprzętu wędkarskiego? Czy w tym szale zakupowym liczy się ilość, a nie jakość prezentu?

Warto zadać sobie też pytanie, czy przypadkiem w obdarowaniu kogoś przez nas, nie chodzi o nas samych. Czy dając, naszym zdaniem, duży i drogi podarek, nie liczymy przypadkiem na to samo? Czy wyraźnie nie zgubiliśmy się w miłej tradycji, a zaczęliśmy rozgrywać formę gry: „dam dużo, dostanę jeszcze więcej”?
Boże Narodzenie i poprzedzająca je Wigilia to przede wszystkim czas dla rodziny. I powinien zostać tak spędzony, aby wszyscy wokół byli szczęśliwi i radośni. Jeśli chcemy nadal podtrzymywać tradycję wręczania prezentów, niech nie będzie, jak zawsze. Niechaj tym razem będą on dane z głową, nawet jeśli nie wydamy na nie całej wypłaty.
Bo prezent bożonarodzeniowy to powinien być dar od serca, dany z życzliwości i z uśmiechem. Nie jest on formą zobowiązania i nie powinien tak być traktowany. Prezent to prezent i niech tak pozostanie.


Komentarze